Jakie są nasze oczekiwania
konto usunięte
Data: 08.06.2010 23:03
Czasami zadaję sobie pytanie czy moje oczekiwania odnośnie przyszłego partnera nie są za bardzo wygórowane lub za bardzo obniżone. Czy w ogóle powinnam mieć jakieś oczekiwania. Proszę podzielcie się co o tym myślicie.
konto usunięte
Data: 12.06.2010 12:28
Piszesz w tym wątku z taką dużą dozą rezygnacji, czyżbyś się wahała i nie wiedziała co należy uczynić...
konto usunięte
Data: 12.06.2010 19:48
Witajcie Kochani! Aż wrze na tym forum... Mimo to zachęcam, bo temat jest ważny i naprawdę może coś wnieść do naszego życia, wiem to z autopsji. Mocno pozdrawiam
konto usunięte
Data: 19.06.2010 20:05
Witam Was nie mniej, niż urocza Autorka tego ciekawego tematu!
Nie będę podnosił temperatury bo nie dostrzegam takiej potrzeby, ale coś na pewno od siebie dodam, aby to forum nieco odżyło i nabrało jakiegoś blasku...
Jestem przekonany, iż każda osoba z pośród nas może przejawiać podobne a zarazem odmienne od siebie oczekiwania i potrzeby, bo tak zostaliśmy stworzeni, iż panuje na Ziemi pomiędzy nami różnorodność, która nas w jakimś stopniu intryguje i pociąga do siebie, motywując do działania i do okazywania komuś naszej własnej afirmacji. Ale dopóki bronimy naszych skostniałych oczekiwań przed kimś, nie konfrontując ich z oczekiwaniami nowo poznanej osoby, pozostaną one jednak w nienaruszalnej formie, która w dłuższej perspektywie nie zaspokaja na pewno naszych skrytych, aczkolwiek pozytywnych pragnień... Piszę tak dlatego, ponieważ nasze oczekiwania są poddawane obróbce, wówczas kiedy nam na kimś szczególnie zależy i jesteśmy nawet zdeterminowani zrobić więcej, aby być z tą osobą na zawsze szczęśliwym, i ją także swoją postawą serca uszczęśliwiać. Pozdrawiam ))))
konto usunięte
Data: 20.06.2010 00:17
Drogi Bracie chciałabym się odnieść do tego co napisałeś, ale nie potrafię bo nie oczekiwałam, że ktoś tak ładnie to wszystko pięknie ujmie. Tak naprawdę nawiązanie prawdziwych, głębokich relacji z drugim człowiekiem jest nie tak łatwą sprawą. A nasze oczekiwania wobec przyszłego partnera(_ki) powinny być nastawione nie tylko na "branie" ale na "dawanie"
konto usunięte
Data: 23.06.2010 20:42
Droga Siostro, cieszy mnie bardzo Twoje zdanie i przyznaję Ci zupełną rację, ponieważ z powodzeniem stosuję tę zasadę w praktyce i jest mi ona niezbędna, aby na tym fundamencie (oprócz Chrystusa...) budować każdą znajomość. Pozdrawiam )))
konto usunięte
Data: 26.06.2010 01:07
Otóż... mam dzisiaj takie przemyślenia, że pierwszą z rzeczy (moich przynajmiej) musi być to, że ta druga osoba musi się nam podobać. Czy jest inaczej ?? Dla mnie raczej nie. Chyba pisze tutaj sama do siebie. Ale trudno. Przynajmiej mogę wyrazić samą siebie. Pozdrawiam wszystkich którzy to czytają!! Ciebie też papa!!
konto usunięte
Data: 27.06.2010 10:01
Wsłuchując się w to co mają nam czasami do powiedzenia chociażby nasi znajomi z pracy, bądź bracia i siostry z naszych zborów, można z łatwością odkryć, że są co do tego zgodni, iż potrzeba ujrzenia kogoś w realu lub na zdjęciach jest ogromna. Bierze się to może z tego, że samowolnie (mniej lub bardziej) pragniemy przebywać w obecności osób dbających o siebie i w miarę atrakcyjnych fizycznie, a na dalszy plan zrzucamy cechy charakteru poznawanej przez nas osoby, które są najistotniejsze uważam dla funkcjonowania przyszłego związku. To kwestia widzenia świata, traktowania ludzi obok - nie tylko życzliwych dla nas w danym momencie oraz ...odpowiedzialności za podejmowane decyzje w wielu dziedzinach życia, mają dla mnie - osobiście - większe znaczenie, niż sama w sobie uroda, która jak wiemy przemija nieodwracalnie... Zatem, ten wewnętrzny i odrodzony w Panu człowiek, który stara się stale w miarę możliwości inwestować w siebie, aby być doskonalszym niż był i jest, dostarcza nam większej pewności co do tego, czy nam się z nim kiedykolwiek ułoży ... Oczywiście i naturalnie z Bożą pomocą, abyśmy umieli na siebie patrzeć z bezwarunkową miłością oraz zaufaniem do siebie... Bardzo Pozdrawiam ))))
konto usunięte
Data: 28.06.2010 23:44
Otóż pierwszy kontak z drugą osobą jest bardzo ważny na tyle, że to on decyduje o tym czy dana relacja rozwinie się czy nie. I nie chodzi tutaj tylko o wygląd zewnętrzny, bo tez uważam, że nie jest on najistotniejszy. Przy pierwszym kontakcie z drugą osobą dowidujemy się naprawdę wiele o tej osobie. O charakterze, o inteligencji, o mentalności, typie osobowości, o tym co ta osoba lubi, nawet sposób mowy czy styl ubierania zdradza nam wiele, gestykulacja, mimika i postawa ciała... i mozna by tak wymieniać i wymieniać. [...moderowane...]
Kiedy pierwsze wrażenie o drugim człowieku jest pozytywne, wtedy dopiero jest szansa na nawiązanie relacji, a kiedy ta relacja się rozwinie dopiero wówczas mozemy poznać głębię człowieka. Jednak uważam że jaka by nie była ta głębia i tak zawsze jest ten Święty Kompromis, który należy stosować w związkach. Nie ma ideałów na ziemi i ja raczej nie oczekuję ideału. Jak sie ma 18 lat to mozna marzyć, ale jak się ma trochę więcej lat to trzeba realniej stąpać po ziemi i trzeźwo patrzeć na to wszystko. Znajomość internetowa jest na tyle niebezpieczna, że nie oceniamy osób prawidłowo. Mozna nawiązać naprawdę wspaniałe relacje ale i tak życie wszystko koryguje. Bardzo się cieszę, że temat się trochę rozwinął. [...moderowane...]
Pozdrawiam
konto usunięte
Data: 06.07.2010 22:16
Witam wszystkich z DR a szczególnie tych, z którymi miałam okazję się poznać. Zachęcam wszystkich małoodważnych do nawiązywania relacji, bo to nic nie kosztuje, a dużo uczy. Jestem tu juz po raz ostatni (mam nadzieję) i chcę się pożegnać i życzyć Wam dużo szczęścia. Niech każdy odnajdzie swoje przeznaczenie. God bless you!!!
konto usunięte
Data: 23.07.2010 01:00
Szkoda, że nie ma już Anity z nami, iż opuściła zapewne nie zawsze nasze grono, gdyż zdążyłem się z nią już nieco zaprzyjaźnić...
konto usunięte
Data: 23.07.2010 13:29No, cóż. Ja nie zdążyłam jej poznać. Ale też żałuje, bo widzę, że była osobą dosyć otwartą... a jak się mylę - to widzę, że przynajmniej zabierała głos i nie bała się niewiadomo czego. Podejrzewam, że znajomość z Anitą byłaby niezwykle interesujaca

Szkoda, że jej już nie ma...
Data: 09.09.2010 22:06
Owszem szkoda jest, ale rozglądając się dookoła dostrzeżesz wiele przesympatycznych osób podobnych do Anity, które zaczynają się coraz częściej udzielać przy wyłaniających się kolejnych wątkach, tak jak Ty Estera... Więc ta pustka po Niej zostanie - zakładam - zrekompensowana z czasem... Pozdrawiam
Data: 14.10.2010 20:34Witam,
jakie mogą być oczekiwania kobiety,która skończyła 43 lata?Na pewno są solidnie przemyślane-w końcu ma się to doświadczenie życiowe...
Ale czy są realne??? Tak,dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych!
No,ale dla ułomnego,niedoskonałego człowieka...czas,który upływa powoduje,że ciągle modyfikuje te moje oczekiwania,aby je dopasować do teraźniejszości-do obecnego stanu ducha.I tylko wiara,że Bóg ma dla mnie wspaniałe rzeczy sprawia,że ciągle mam nadzieję.
Tylko na co?-coraz częściej zastanawiam się nad tym-bo to wszystko jakoś mi się "rozmydla".Ja np. chciałabym,żeby mój ewentualny kandydat na "współpielgrzyma" był kawalerem.Ale czy mądry,przystojny,opiekuńczy,"do wszystkiego" facet po czterdziestce może być jeszcze wolny,bez zobowiązań? Właśnie tego nie jestem pewna.Nie wiem czy doczekam się tego,na co czekam.Czy to w ogóle ma sens.Czy małżeństwo jest w Bożym planie dla mojego życia?Tak podpytywałam o to Boga-nie dostałam (jednoznacznej)odpowiedzi.
A niepewność nie dodaje nikomu skrzydeł.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam.Chciałabym się dowiedzieć co Wy o tym myślicie.Jakie są wasze oczekiwania,doświadczenia w tym temacie.Z Panem Bogiem.Pa pa
konto usunięte
Data: 20.10.2010 21:12
Rzena! jestem przekonana, że nie jesteś powołana do życia w pojedynkę, bo skoro tu jesteś to to o czymś świadczy. Głowa do góry Bóg jest Dobry i da nam w odpowiednim czasie. Rozkoszuj się Panem a da Ci to. Moje oczekiwania są bardzo konkretne. Musi być to ktoś dla mnie totalnie odpowiedni i wyłącznie musi być to osoba wierząca i głodna Boga. W przeciwnym razie z kimś innym męczyłabym się. Ja myślę że powinniśmy naprawdę oczekiwać od naszego Pana kogoś dla nas wyjątkowego. I ty Rzena też oczekuj a nie zawiedziesz się. Obiecuję w imieniu Jezusa. Pozdrawiam
Rzena
Data: 21.10.2010 22:03Dzięki Wiktoriaa za odzew.
Nigdy nie wątpiłam w dobroć Pana i w to,że obdarowuje człowieka hojnie i w odpowiednim czasie.
Wszystko to doskonale znam i praktykuję...no ale ludzka cierpliwość niestety ułomna jest.Ja czekam tylko 18 lat i proszę jak marudzę

Masz rację!trzeba przede wszystkim rozkoszować się Panem i skupić na dziękczynieniu.
Serdecznie Cię pozdrawiam- i oczywiście trzymam za słowo
Data: 25.10.2010 23:45Dzisiaj podjęłam decyzję o likwidacji konta(mojego profilu)i chciałam się pożegnać. Nie liczę już na nic- nie oczekuję już niczego-cieszę się z tego co mam!
Jezus jest moim Panem. W Nim pokładam moją ufność i nadzieję.Nie chcę na Bogu niczego wymuszać.Wiem,że kocha mnie i to wszystko co dzieje się w moim życiu,z Jego woli,dzieje się ku mojemu dobru,ku mojemu zbawieniu. Pogodziłam się z rzeczywistością- i tak Bóg hojnie mnie obdarował!
Serdecznie wszystkich pozdrawiam.Życzę powodzenia w waszych poszukiwaniach miłości
konto usunięte
Data: 26.10.2010 20:17
Wierzę Rzena , że zobaczysz dobroć Pana w krainie żyjących, tylko wierz !!!
Sama wierzę i ufam Panu, jestem w miejscu swojej słabości i UFAM !!!!! - nadal !, wierząc, że godny wiary jest Ten, który dał obietnicę.
Jesteś kolejną osobą, która żegna się z portalem. To smutne w momencie, kiedy byłaś do dyspozycji. Szkoda, ze tak mało osób ze sobą korespondowało, choć nie wiadomo do końca, bo nikt nie ogłaszał, czy są jakieś owoce pobytu tutaj. Ja sama także trochę się wycofałam, widząc, że mało się dzieje. Chcemy, ale się co.....? Niech Cię Pan błogosławi, wszystko w swoim czasie, we właściwym jak to zawsze powiadam. BÓG JEST DOBRY I ZNA CIĘ I KOCHA TO WIEDZ !!!!Pozdrawiam Bożenka
Tylko nie mówmy, potem, że nic się nie wydarzyło !!!!!!????? Wszystko co ma się wydarzyć jest w zasięgu każdego oczekującego i nie bojącego się ryzyka (z Bogiem oczywiście !) serca.
konto usunięte
Data: 31.10.2010 09:11
No właśnie,jakie są nasze oczekiwania?Po decyzji Rzeny zacząłem głębiej się zastanawiać ile siły i serca i nadziei wkładałem w to aby poznać jakąś szczerą osobę która będzie dopasowana do moich zalet i wad.Która będzie kompatybilna z moim sposobem bycia,myślenia i oddania się Bogu.Będzie się śmiać w radości i płakać w smutku,ale zawsze wiernie i w oddaniu i zaufaniu w Panu naszemu Jezusowi.Codziennie dziękuję Bogu za to co mam i proszę o to czego nie mam......i to oczekiwanie.....czasem w smutku i niepewności.Dlatego ostatnio zwróciłem swoją uwagę wyrejestrowując się kilkakrotnie.Nie byłem pewien czy chcę tu być.Teraz też się zastanawiam.Rzena swoim listem pobudziła mnie do refleksji i szukania rady u Pana.I znalazłem,psalm 16 a szczególnie wersety 7 i 8.Zawsze iść za radą Pana i mu ufać.Teraz nabieram innego spojrzenia na moje pragnienie dzielenia radości z tą jedyną którą Bóg dla mnie przygotował.Musi kochać Jezusa i polegać na nim, na jego radach.Własne "ja",cielesny sposób myślenia i wiara,nie idą w parze i nie mogą być razem.Chciałbym zobaczyć opinie innych,poszerzyć temat "Jakie są nasze oczekiwania".Komu się bardziej oddajemy?Bogu czy poszukiwaniom partnera/ki?Co nas tak naprawdę pochłania? Zapraszam do rozmowy i pozdrawiam.
Ola
Data: 04.11.2010 19:16Miłość uskrzydla i ja właśnie tego oczekuję.Wszystko co sprowadza mnie do parteru odrzucam.Potrzebuję wzlecieć-jak orzeł. Dowartościować się. Otworzyć szeroko oczy i stwierdzić,że świat jest piękny,a ludzie dobrzy- to wszystko przecież stworzył Doskonały Bóg.
Właśnie tego szukam,tego chcę! Nie oszukiwać się-nie udawać,ale rozkwitnąć-ożyć-stawać się lepszą,doskonalszą!Myślę,że do tego potrzebna jest ta właściwa osoba-klucz do szczęścia...więc warto czekać,choć niejednokrotnie tak długo to trwa.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę wytrwałości